Tanie nie znaczy złe

Beauty
Tanie nie znaczy złe

Stereotypy dają nam do zrozumienia, że tanie rzeczy = złe rzeczy. Ale czy naprawdę tak jest? Na wielu przykładach widać, że to nie prawda. Z pewnością artykuły z górnych półek cenowych są ekskluzywne i mają swoje zalety, ale nie wolno skreślać tych z niższych półek, może to właśnie one są trzy razy lepsze od tych drogich. Ja wybrałam 5 produktów właśnie z tej niższej półki, które uważam, że są warte uwagi.

Pierwszym produktem, który polecam to mój totalny the debeściak. Mówię oczywiście o pudrze WIBO, a nazywa się on Fixing Powder. Moja recenzja tego produktu już się pojawiła zapraszam.

Super rozświetlenie? Dlaczego nie! Lovely w swojej szafie posiada genialny rozświetlacz. Ja za niego dałam kilka złotych, ponieważ udało mi się go upolować na któreś promocji rossmanna -49% od tamtej pory pokochałam rozświetlacze, bez których już nie wyobrażam sobie mojego makijażu.

Rewelacyjny korektor Catrice Liquid Camouflage o którym musiałam wspomnieć.

Tani, a bardzo dobry

My secret matt, kolejny cień do powiek o nie wielkiej cenie, a dobrze napigmentowany.
Ciężko znaleźć matowy cień, który jest naprawdę matowy, a ten właśnie taki jest, a do tego łatwo dostępny, znajdzie się go praktycznie w każdej drogerii w której znajduje się szafa My Secret.

Długo zastanawiałam się czy zaliczyć do tej listy bronzer z KOBO, ale po przemyśleniach zdecydowałam, że to zrobię, ponieważ bardzo często widzę, że jest on przeceniony na całe 12 zł. Wiadomość rewelacyjna tak samo jak i ich bronzer który jest naprawdę fajny.

 

xoxo K.